Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biedrzycki Bartek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biedrzycki Bartek. Pokaż wszystkie posty

12 lis 2018

Kołysanka stop, czyli sprawozdanie z lektury okraszone odrobiną marudzenia.

Zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony autora: KLIK!
Z twórczością Bartka Biedrzyckiego było mi do tej pory nie po drodze, gdyż serii „Fabryczna Zona” celowo unikałam po niezbyt udanej z nią przygodzie kilka lat temu. Za to niesamowicie cenię jego działania na polu publicystyki okołoliterackiej (jak chociażby cykl podcastów poświęconych twórczości Bohdana Peteckiego KLIK!), a także uważam go za świetnego uczestnika paneli dyskusyjnych – ot, podejście Biedrzyckiego do literatury jest na wielu polach bardzo mi bliskie i zwyczajnie dobrze się go słucha. Dlatego też ucieszyłam się z publikacji Bartkowego opowiadania w Wydaniu Specjalnym Fantastyki (KLIK!), a chwilę później z informacji, że kilka jego tekstów zostanie wydanych jako inauguracja „Biblioteki Fenixa” (KLIK!). I tak oto przeczytałam pięć historii, dzięki którym w końcu miałam szansę chociaż częściowo poznać twórczość Bartka Biedrzyckiego. Ale po kolei.

26 sty 2018

Dziewiąte święto fantastyki w Gnieźnie.


Osiem sal tematycznych, kilkadziesiąt prelekcji i konkursów, szereg wydarzeń towarzyszących, czterech niezwykłych gości i kilkaset godzin ciekawego programu – tak w skrócie można nakreślić zbliżający się 9. Konwent Fantastyki Fantasmagoria w Gnieźnie.
A ten już niedługo, bo między 9 a 11 lutego 2018 roku.
Wydarzenie odbywać się będzie w gnieźnieńskim Miejskim Ośrodku Kultury.


31 sty 2016

Co tam panie w Internecie? #1













Internet to idealne miejsce badań nad kondycją intelektualną naszego społeczeństwa i niezastąpione źródło inspiracji dla Rudej. Raz na jakiś czas robi się głośno o zjawisku, które choć maglowane milion razy, zawsze znajdzie swoją nowa odsłonę. W ostatnich miesiącach prym wiodła klasyka. Jeśli jednak myślicie, że nastał powszechny boom na czytanie dzieł, które ukształtowały literaturę, to srodze się pomylicie. Tym razem ktoś po raz drugi odkrył Amerykę i zauważył, że młodzież nie potrafi czytać dzieł powszechnie określanych jako „wielkie”.