Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ellison Harlan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ellison Harlan. Pokaż wszystkie posty

11 sty 2019

Wiele twarzy Ellisona



Wydawać by się mogło, że po zaprawie, jaką przeszliśmy w pierwszym tomie, drugi niczym nas nie zaskoczy. To by się mogło sprawdzić przy większości fantastycznych pisarzy, jednak Harlan Ellison zdecydowanie nie zalicza się do większości.

5 maj 2018

To, co najważniejsze.

Fragment okładki wg. projektu Dark Crayon/Piotr Cieśliński

Zapowiedzi pierwszego tomu „Tego, co najlepsze”, będącego kompleksowym przeglądem twórczości Ellisona, pełne były wielkich słów o najważniejszej premierze fantastycznej ostatnich lat. Na okładce sama Ursula K. Le Guin zachęcała do lektury twierdząc, że „bez Harlana byłoby nudno”. Nauczony doświadczeniem czytelnik z marszu podchodzi do takich rewelacji z sporym dystansem, tym bardziej, że w Polsce wydano zaledwie nikły procent z 1700 opowiadań autorstwa jednego z chyba najbardziej płodnych autorów ostatnich kilkudziesięciu lat. Powstaje zatem pytanie: czy Harlan Ellison był dla zachodniej science fiction tym, czym dla polskiego kryminału Remigiusz Mróz, czy też problem jest bardziej… systemowy?