Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ramez Naam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ramez Naam. Pokaż wszystkie posty

31 gru 2013

Crux, Ramez Naam


Tytuł: Crux
Autor: Ramez Naam
Cykl wydawniczy: Nexus 5
Wydawnictwo: Drageus Publishing House
Data wydania: 04.12.2013
Ilość stron: 528
Moja ocena: 4/6

Pół roku temu Nexus Rameza Naama spotkał się z dobrym przyjęciem czytelników, sama określiłam go niepozbawionym potknięć udanym debiutem. Dość szybko, jak na powieść tłumaczoną z innego języka, mamy okazję zrewidować swoje podejście zarówno do pomysłu autora, jak i jego wykonania. Oto bowiem przed nami Crux, druga część thrillera SF poruszającego tematy związane z transhumanizmem. Zazwyczaj bywa tak, że to właśnie druga książka początkującego autora daje nam pełen obraz jego możliwości i umiejętności, drugie tomy są też sprawdzianem dla wartości opowiadanej historii. I nie inaczej jest z Cruxem, choć jego odbiór i ogólna ocena zależeć będzie przede wszystkim od tego, czego oczekiwał będzie czytelnik przed lekturą kolejnej książki Naama.

31 maj 2013

Przedpremierowo dla Fantasty: Nexus, Ramez Naam


Tytuł:Nexus
Autor: Ramez Naam
Wydawnictwo:Drageus Publishing House
Data wydania: 03. 06. 2013 r.
Ilość stron: 446
Moja ocena: 4,5/6

Thriller science fiction to dość ryzykowny wybór dla debiutującego autora. Thrillery z założenia są przewidywalne, a jeśli potrafią czytelnika wciągnąć, to robią to tylko raz: emocjonujemy się losami głównego bohatera/bohaterów, wypatrujemy zagrożeń z każdej strony i z zapartym tchem śledzimy całą rozgrywkę. Jak już znamy zakończenie, to zazwyczaj do danej książki nie wracamy. Po co, skoro i tak wiemy, czy nasz ulubieniec wykaraska się z kłopotów, kto go zdradzi, a kto z drugoplanowych postaci zginie? Zdarzają się jednak thrillery na tyle dobrze zbudowane, wyposażone w tak niejednoznaczne charaktery, że ponowne czytanie daje nam możliwość przejrzenia motywów kierujących poszczególnymi osobami, przez co zyskujemy głębszy wgląd w całą fabułę. Wyśmienicie napisanych thrillerów jest jak na lekarstwo (podobnie jest też z kryminałami), sama mam kilka typów poznanych dobre dziesięć lat temu i jakkolwiek bym nie szukała, tak książki na miarę Piątej Profesji Morrella czy trójksięgu Bractwo Róży, Kamienia, Nocy i mgły tegoż autora jeszcze nie uświadczyłam. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że wspomniane właśnie pozycje były arcydziełami thrillerów na podobieństwo tolkienowskich arcydzieł fantasy, jednak Morrell poza dwoma wyjątkami zapewnił mi nie lada emocje i skradł kilka nocy poświęconych na czytanie. Jego bohaterowie, i ci „dobrzy”, i ci „źli” (cudzysłowie są zamierzone, u Morrella chyba nikt do końca się nie opowiadał po jednej stronie moralnej barykady) zawsze posiadali jakieś drugie dno, inny biegun ich osobowości, który albo dochodził do głosu podczas powieści, albo tylko czasem zmieniał bieg akcji. Mając w pamięci wspomniane wyżej tytuły, nader sceptycznie podchodziłam i podchodzę do wszelkich nowych thrillerów, ale na dźwięk określenia „thriller hard SF” postanowiłam zaryzykować i sięgnąć po Nexusa, pierwszą książę Rameza Naama opublikowaną przez raczkujące na rynku wydawnictwo Drageus Publishing House.