20 mar 2014

Toccata, Krzysztof Boruń







Tytuł:Toccata
Autor:Krzysztof Boruń
Wydawnictwo:Book Rage
Data wydania: 10.02.2014
Format: EPUB, MOBI
Moja ocena: 4/6







Miło jest dostawać książkowe prezenty, zwłaszcza, gdy idealnie wpisują się one w nasze czytelnicze preferencje. Gdy dodatkowo taki prezent pozwala nam dostrzec coś nowego (lub, paradoksalnie: coś starego w innym świetle) i jednocześnie sam fakt zapoznania się z konkretną pozycją napawa nas dumą wiemy, że jest jeszcze odrobina dobra na tym świecie. Toccata Krzysztofa Borunia trafiła do mnie podczas trwania niedawnej odsłony BookRage i powiem wam jedno: spełniła wszystkie wyżej wymienione cechy dobrego prezentu książkowego. Do ideału brakuje tutaj tylko jednego: wersji papierowej, ale cóż: nie można mieć wszystkiego. Najważniejsze, że Boruń został przypomniany czytelnikom, zachęcając ich do bliższego przyjrzenia się klasykom polskiej powieści fantastycznej.

W odróżnieniu od Progu nieśmiertelności tutaj mamy do czynienia nie z powieścią, a zbiorem pięciu opowiadań średniej długości. W Toccacie większy również widać nacisk na elementy naukowe, a każde opowiadanie ma w sobie coś, co nie pozwala przejść obok nich obojętnie.

Zbór otwiera Trzecia możliwość: swoiste rozważanie możliwych dróg ewolucji ewolucji i kłopotach, jakie mogą towarzyszyć ludzkości podczas kontaktów z obcymi cywilizacjami. I nie chodzi tutaj o jakąkolwiek agresję mieszkańców innych planet czy brak chęci porozumienia. Boruń wskazuje nam inną przeszkodę, która jest równie prawdopodobna, a mianowicie, różnice już na poziomie budowy mózgu i świadomości jako takiej. Autor zadaje nam pytanie o to, w jaki sposób człowiek, istota, która ukochała swoją odrębność i wyjątkowość, zareaguje na zjawisko permanentnej wspólnej świadomości, przedstawiając to z zupełnie innej strony niż Lem w Niezwyciężonym.

W Algach, drugim opowiadaniu zawartym w zbiorze przeniesieni zostajemy na pokład „Amarylis”, rakiety kosmicznej zmierzającej w kierunku Marsa. Głównym celem załogi jest udowodnienie, że tytułowe algi mogą być idealnym wyjściem przy przystosowywaniu obcych globów do bardziej przyjaznych ludziom warunków. O tym, że coś poszło nie tak, dowiadujemy się z pamiętnika pokładowego, odnalezionego pięćdziesiąt lat po tajemniczym zniknięciu „Amarylis”. W klaustrofobicznej przestrzeni statku kosmicznego widzimy, jak animozje między bohaterami narastają, a czytelnik wraz z kapitanem do samego końca szuka rozwiązania zagadki ginących alg. W tym utworze Boruń najsłabiej poradził sobie z kreacją bohaterów, zbyt mocno i jednoznacznie przedstawiając ich charaktery. Zdają się oni zbyt histeryczni jak na członków wyprawy naukowej o tak wielkim znaczeniu, na wszelkie wydarzenia reagują wręcz infantylnie, a kapitan statku przeraża swoją nieporadnością i brakiem choćby rudymentarnej intuicji. Ciężko zapałać choćby szczątkową sympatią do kogokolwiek z załogi „Amarylis”, chwilami wręcz ciężko uwierzyć, że są oni prawdziwymi ludźmi.

Po słabych Algach dostajemy tytułową Toccatę: opowieść o trójce kosmonautów, którzy wracają na Ziemię z nieudanej wyprawy planetograficznej. Ze względu na podróżowanie z niemal prędkością światła troje podróżników trafia na ojczystą planetę niemal czterysta tysięcy lat po wyruszeniu na wyprawę, a to, co zastają po powrocie przerasta wszelkie ich teorie i domysły. Poznanie natury ziemian i zasad rządzących na planecie okaże się procesem wystawiającym na próbę ich wyobraźnię i inteligencję. W przeciwieństwie do Alg, tutaj Boruniowi należą się oklaski za bardzo plastyczne przedstawienie możliwych reakcji człowieka, przeniesionego o setki wieków w przyszłość. Od wrogości, przez niepewność i lęk, po zachwyt: każde z tych podejść opisane jest w sposób wiarygodny i idealnie wpisuje się w nastrój całego utworu. O tym, czy taka droga rozwoju ludzkości jest nadal prawdopodobna można by dyskutować, nie zmienia to jednak faktu, że Toccata to kawałek pięknej prozy science fiction.

Najbardziej bliskie naszym czasom i obecnemu rozwojowi technologii, a co się z tym wiąże: obawami z nim związanymi, jest czwarty tytuł zbioru, czyli Fantom. W opowiadaniu tym otrzymujemy aktualną do dzisiaj refleksję nad rozwojem rzeczywistości wirtualnej, pytanie o granicę między tym, co prawdziwe, a tym, co można będzie sobie „umieścić” w umyśle. Mocy Fantomowi dodaje samo zakończenie, będące jedną z najlepszych puent w całym zbiorze.
Ostatnim opowiadaniem, jakie dane nam będzie czytać jest Cogito ergo sum: oszczędne w formie i w znacznej mierze smutne, przywracające pod koniec wiarę w ludzką szlachetność. Chociaż pozornie skupia się na skutkach eksperymentów związanych z śmiercionośną bronią (czy raczej: badań mających unieszkodliwić tę najstraszniejszą broń, jaką ludzkość kiedykolwiek stworzyła), to tak naprawdę opowiada o roli zwykłych ludzkich odruchów pojedynczej jednostki w ogólnoludzkim pędzie za wiedzą i władzą.

Mogłabym użyć teraz jednej z ulubionych przez recenzentów fraz, czyli „po zakończeniu lektury mam mieszane uczucia”, i nie byłabym daleka od prawdy. Gdybym czytała sobie Borunia ot tak, chwytając pierwszą lepszą książkę w bibliotece, nie zwracając uwagi na rok wydania, musiałabym zarzucić autorowi Toccaty wtórność pomysłów i nieporadne opowiadanie historii „z potencjałem, co wykorzystany nie został”. Na szczęście mam już za sobą Próg nieśmiertelności, od początku roku dość często sięgam po starocie i coraz bardziej zaczynam doceniać prozę, która powstała jeszcze przed moimi narodzinami. Oczywiście widzę, jak bardzo przedawniły się zarówno pomysły, jak i sam sposób opowiadania historii, chwilami ciężko było się przebić przez mur, dzielący mnie, jako współczesnego czytelnika, z Boruniem jako autorem z zamierzchłych wydawniczo czasów. Nie przeszkadza mi to jednak cieszyć się z lektury, a już samo zdawanie sobie sprawy z tego, jak już po Boruniu wiele z jego pomysłów zostało przemielonych w różnych książkach sprawia mi realną czytelniczą frajdę.

Recenzja napisana w ramach wyzwania
http://4.bp.blogspot.com/-mL49THu_Hiw/UORUZzNn2SI/AAAAAAAABUY/THs8UB66McY/s1600/Baner+g%C5%82%C3%B3wny+(Mobile).jpg
(kliknięcie w baner przeniesie was na stronę wyzwania)


dla portalu:

Dziękuję serwisowi BookRage za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

0 comments:

Prześlij komentarz

Szanuję krytykę, ale tylko popartą odpowiednimi przykładami. Jeśli chcesz trollować, to licz się z tym, że na tym blogu niekulturalnych zachowań tolerować nie będziemy, a komentarze obraźliwe będą kasowane :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...