Tytuł: Ołowiany świt
Autor: Michał Gołkowski
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 26.04.2013
Ilość stron: 432
Moja ocena: 4/6
26 kwietnia 1986 roku doszło do największej w dziejach elektrowni jądrowych katastrofy. Z czarnobylskiej elektrowni atomowej doszło do bezpośredniej emisji chmury pierwiastków promieniotwórczych. Wypadek ten ściągnął uwagę całego świata na to małe, bo zaledwie piętnastotysięczne ukraińskie miasteczko, a echa owej katastrofy obiegły cały świat. Echa owe miały i mają dwojaki wydźwięk. Do dziś toczy się dyskusja na temat zasięgu i skutków promieniowania, z jednej strony wszelkie pogłoski o długofalowych negatywnych efektach awarii są albo negowane, albo wyolbrzymiane, w zależności od tego, kto prezentuje wyniki badań (czyli, jak łatwo się domyśleć: ruchy antynuklearne przytaczają przykłady zdeformowanych i martwych urodzeń, a przedstawiciele energetyki jądrowej wskazują na badania twierdzące coś zupełnie innego). Jakkolwiek jednak temat Czarnobyla poruszany jest nie tylko w kwestiach związanych z ekonomią i polityką, gdyż istnieje jeszcze inna grupa żywo zainteresowana katastrofą i jej skutkami. Jak powszechnie wiadomo, wielkie tragedie poruszają ludzką wyobraźnię.